Pewien mężczyzna
oglądał powtórkę meczu z Hadesem. Koszmarny koniec. Wzdrygnął się na samą myśl
o liczbie rannych… Wyłączył telewizor i wpatrzył się w księżyc. Rozmyślał…
****
Nelly chodziła po
korytarzu. Czekała na lekarza, który miał dać ostateczne wyniki.
- Panno Raimon,
informacje nie są wesołe. Cała drużyna odniosła obrażenia, jednak na środku
boiska spadło najwięcej ziemi. Axel, Jude, Mark, Nathan odnieśli
najpoważniejsze obrażenia. Menedżerki, zwłaszcza Celia odniosła obrażenia.
Jednak, proszę porozmawiać z Markiem, jako kapitan drużyny, musi wiedzieć…
Poszły do sali
Evansa. Na łóżku, z zabandażowaną ręką, nogą i kawałkiem głowy miał przymknięte
oczy. Wymusił lekki uśmiech, na widok Nelly.
- Panie Mark… Mam
złe wieści… Jednak jako kapitan, podaję panu pierwszemu. Przez ciężką ziemię,
ma pan złamaną kość w czterech miejscach ręki. Doszło do złamania otwartego,
który zatrzymał dopływ krwi do niektórych tkanek. Nathan, miał podobnie, tylko
kość przebiła mięsień, tym doprowadzając do zerwania ścięgna. Natomiast Axel…
On… Ma połamane pięć żeber, rękę, nogę w dwóch miejscach, i problemy z czaszką…
Zagrożenia są takie… Tobie musimy… amputować rękę, Nathanowi nogę a Axel… Może
stracić życie… Jude ma połamane żebra… A…
Mark wpatrywał się
brązowymi oczami w gościa w białym kitlu. Przestał słuchać faceta. Nic do niego
nie docierało. Nelly z trudem powstrzymywała łzy. W końcu wybiegła z
pomieszczenia.
- Nelly! Stój!
Proszę! – krzyknął za nią Evans – J-jak to… J-j-ja iii rrękka? C-co???
- Przykro mi…
Mark został sam.
Docierało do niego, że to może być koniec jego piłkarskiej kariery… Po policzku
popłynęła mu łza.
****
Flora siedziała
przy łóżku Nathana. Płakała. Chłopak był nieprzytomny.
- Gdzie ja jestem…?
- W szpitalu… -
spojrzała na niego – Zawaliła się ściana… Mecz odwołany.
- Czemu płaczesz?
- Ja nie wiem…
lekarz ci powie… - wybiegła z sali
Przyszedł lekarz,
dał mu jakieś papiery. On to przeczytał i zbladł. On skończy z piłką nożną?
Wróciła Florayna. Zobaczyła, że Nathan ma łzy w oczach.
- Co ci jest? –
zapytała tak troskliwie podchodząc do niego jak najbliżej
Rozpłakał się.
Złapał dziewczynę za rękę i przyciągnął do łóżka. Wyszeptał to co miał do
powiedzenia. Przytuliła Swifta, mimo wszystko. Pierwszy raz widzi, jak płacze.
Teraz nie ma głowy do niczego. Płakali razem.
- Floro… Czemu…? –
spojrzał jej w oczy – Czemu???
- Spokojnie Nathan…
Wszystko się ułoży!
- Co z Markiem?
Axelem? Co z nimi?
- Mark może mieć…
no… rękę… - chłopak przyłożył dłoń do czoła – A-Axel… życie…
- Jaaak tto? –
chłopak zacisnął pięści – Musimy się dowiedzieć, kto za tym wszystkim stoi…
Gorzko tego pożałuje…
****
Axel był
nieprzytomny. Oddychał przez respirator. Jego serce biło równo. Keytlin czuwała
przy jego łóżku. Była roztrzęsiona i zapłakana… Do pomieszczenia weszła Flora i
mocno ją przytuliła.
- Dziesięć dni!
Rozumiesz?! Dziesięć!
- Spokojnie. Mark
na pewno coś wymyśli…
****
- Trzeba coś
wymyślić! – powiedział Mark – Zawołaj lekarza! Czy można coś zrobić, żeby no…
Axel nie…
- Tylko bardzo
kosztowna operacja…
- Ile? – zaczął
Mark – Do kiedy?
- Sto tysięcy… Za
dziesięć dni on…
- Niech pan tak nie
mówi! Jak pan może być takim arogantem?! I czemu pan tu jeszcze stoi? Axel
Blaze, najlepszy napastnik Japonii jest w ciężkim stanie! Nie obchodzi mnie, że
nic nie da się zrobić! – Evans wybuchł
Lekarz wyszedł. Nelly
podeszła do chłopaka i położyła mu rękę na ramieniu. Ten się uspokoił.
- Trzeba zebrać te
pieniądze… - powiedział
- Detektyw chciał z
tobą rozmawiać.
- Niech wejdzie…
Po chwili do sali
wszedł siwobrody mężczyzna w swoim wieku. Pomógł on rozwikłać kto stał za
zawaleniem się metalowych konstrukcji w Akademii Królewskich.
- Witaj Mark.
Słyszałem i oglądałem to co się stało. Bardzo mi przykro… Wcześniej rozmawiałem
z Nathanem…
- Obudził się?
Świetnie! – oczy bramkarza trochę poweselała
- Chciał, żebym się
dowiedział, kto za tym stoi. Mam pewne podejrzenia, lecz nie mogę działać
pochopnie… Podejrzewam…
****
- Flora! – do
dziewczyny podbiegła Keyt
Ponieważ były w
łazience, echo rozniosło jej głos po całym pierwszym korytarzu.
- Ciszej. O co ci
chodzi?
- Posłuchaj… Musimy
zebrać to sto tysięcy! – powiedziała przez łzy – Ja… ja sobie nie daruję, gdy
on umrze!
- Keytlin… Każdy
jest w trudnym położeniu… Postaramy się zebrać te pieniądze.
****
- Jak to nie może
pan?! Do widzenia! – detektyw rzucił telefonem
- Spokojnie….
- Nie mogę być
spokojny!
- Ale…
- Nie! Muszę im
pomóc!
- Posłuchaj.
Znajdziemy go, choćbym miał zwiedzić cały świat! – odpowiedział jego wspólnik
Nagle rozległ się
dźwięk telefonu. Po trzecim dzwonku, detektyw odebrał. W słuchawce było słychać
złowrogi śmiech, znanej przez nich osoby.
- Myślicie, że mnie
znajdziecie? Radziłbym wam, nigdy, ale to nigdy, nie zostawiać przy…
Rozłączyło ich.
Przerażenie detektywa zmieszało się ze zdziwieniem.
- Dark!
Zapowiedź!
Już wiadomo, kto za tym
wszystkim stoi! Dark! Ten przebiegły typ, będzie chciał zagrozić Axelowi! Zrobi
wszystko, by te sto tysięcy nie zostało wpłacone. Dziesięć dni musi nam wystarczyć.
Lecz co będzie z Markiem i Nathanem? Czytajcie następny rozdział pt. „Pościg!”.
-----------------------------------------
Przepraszam, że
taki krótki. Keisza mówiła/pisała, że mam się rozpisać. Jednak nie udało się… Przepraszam.
Kryształowa chciała
więcej Nath & Flora. Spokojnie. Będzie.
Za to Celia Oro
zażyczyła sobie Mark & Nelly.
Wszystko będzie.
Aha! Dziękuję
wszystkim, którzy doradzali w sprawie chłopaka. Jutro się z nim zobaczę ^^ Ale
jazda XD Dziwnie się przy nim czuję… A on dziwnie się zachowuje… Co zrobić?
Tylko nie pisać, że mam mu powiedzieć! ( Ale Fance Inazumy bardzo dziękuję, bo
na ostatnim treningu… AAA! ;D ) Zaczynam się rozpisywać… Dzięki, że dalej
czytacie mojego bloga ;)